🌊 Zakazane Zdjęcia Z Facebooka
Pisaliśmy już o sprawie dotyczącej nielegalnego wykorzystania zdjęć na Instagramie. Dziś zajmiemy się Facebookiem, a sprawa jest o tyle ciekawa, że dotyczy fotografii skradzionej przez partię polityczną. Przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie toczył się interesujący proces zakończony wyrokiem wydanym 29 czerwca 2020 r.
Bezpłatne zdjęcia z 39.PZU Maratonu Warszawskiego wprost na Twojego Facebooka w prezencie od PZU. Jak je otrzymać? Aktywuj swój numer startowy i otrzymaj pierwsze zdjęcia już w trakcie biegu. Będziemy Ci robić zdjęcia i wyślemy je wprost na Twojego Facebooka. Zobaczy Cię Twoja rodzina i znajomi. Tym razem sprawimy, że to zdjęcia odnajdą Ciebie, a …
W przypadku aplikacji mobilnej najpierw musimy otworzyć aplikację Facebooka i się zalogować, a następnie wejść na profil znajomego, którego chcemy usunąć. Później musimy kliknąć w ikonkę ludzika znajdującą się obok przycisku “Wyślij wiadomość” i wybrać opcję “Usuń z grona znajomych”. To takie proste!
Jak zobaczyć usunięte zdjęcia z Facebooka innej osoby. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak odzyskać usunięte zdjęcia innej osoby z Facebooka? W tym artykule przeprowadzimy Cię przez techniki i narzędzia, które Ci na to pozwolą zbadać technicznie treści wizualne zniknęły z największej sieci społecznościowej na świecie.
Sposób 1: Pobieranie zdjęcia bezpośrednio z Facebooka. Jeśli chcesz szybko skopiować zdjęcie z Facebooka, możesz je pobrać bezpośrednio z serwisu. Wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy na zdjęcie i wybrać opcję „Zapisz obraz jako”. Następnie wybierz miejsce, gdzie chcesz zapisać zdjęcie na swoim komputerze.
Możesz to zrobić za Google, pobrać i zainstalować. Krok 1 Po zainstalowaniu najnowszej wersji kliknij dwukrotnie, aby uruchomić to narzędzie. Krok 2 Zaloguj się do swojego konta na Facebooku, wybierz przedział czasowy i kliknij „generuj”, aby rozpocząć odzyskiwanie usuniętych wiadomości z Facebooka na komputer.
Dziś zdjęcia robimy wszystkiemu i wszędzie. Zdarza się jednak, że spotykamy się z zakazem fotografowania. Okazuje się, że w większości przypadków taki zakaz nie ma uzasadnienia prawnego. Portal Fotoprawo.pl wyjaśnia kiedy i w jakich okolicznościach należy go jednak przestrzegać.
Zakazane zdjęcia po latach ujrzały światło dzienne. Zrobili je gangsterzy. Prywatne archiwum zdjęć Jarosław S., ps. "Masa". Życie polskich gangsterów z przed ponad dwóch dekad było
Ponad 55 statystyk, faktów i trendów na Facebooku na rok 2023. Scenariusz Matt Ahlgren zbadane i sprawdzone przez Zespół WSR. 1 października 2023 r. in Badania. Facebook nadal króluje we wszechświecie mediów społecznościowych i jest bez wątpienia jedną z najpotężniejszych dostępnych platform mediów społecznościowych.
nM0LghS. Zwykle rozmawiając o prywatności w internecie w kontekście udostępniania informacji mówi się o tym, że co raz wrzucone do sieci pozostanie w niej na zawsze. Czasem jednak sytuacja jest odwrotna, a błąd w zabezpieczeniach na portalu Facebook pozwalał użytkownikom usuwać nienależące do nich albumy ze zdjęciami. Jeśli chcielibyście teraz zrobić dowcip swoim znajomym mam niestety dla was złą wiadomość. Facebook załatał lukę po tym jak jej odkrywca, Laxman Muthiyah, zgłosił ją administratorom portalu. Nie tylko internauta zachował się właściwie nie przekazując informacji grupom przestępczym łasym na takie smaczki, ale też twórcy portalu przekazali mu nagrodę w wysokości 12,5 tys. dol. w ramach programu Bug programistom za odkrywanie luk w zabezpieczeniach usług sieciowych w ramach programów bug bounty to popularna praktyka. W zeszłym roku firma Marka Zuckerberga odebrała i rozpatrzyła pozytywnie blisko trzysta takich zgłoszeń i tyle też wpisów z podziękowaniem trafiło na specjalną podstronę internetową na portalu. Wykorzystanie błędu do usuwania zdjęć na Facebooku nie było wbrew pozorom takie trudne. Laxman Muthiyah znalazł sposób, żeby przekonać portal, że jest właścicielem albumu ze zdjęciami utworzonego przez innego użytkownika. Wykorzystał do tego platformę Graph API. W tym celu stworzył nowego użytkownika bo przetestowania tego rozwiązania i faktycznie mu się to wykorzystaniem tego błędu można było się dobrać do wszystkich zdjęć, które atakujący mógł wyświetlić. Większość zdjęć w prywatnych albumach była bezpieczna, ale niektóre z fotografii jak np. awatary są zawsze udostępniane jako publiczne i można było je w ten sposób usunąć. Facebook do sprawy podszedł bardzo poważnie i załatał lukę w dwie godziny. W tym przypadku zarówno postawa odkrywcy błędu, jak i reakcja Facebooka była wzorowa. W systemach informatycznych tworzonych przez ludzi zawsze mogą wystąpić błędy, a najważniejsze jest by nie wykorzystać ich istnienia do niecnych celów i w porę je pamiętać, że podobnych nieodkrytych błędów w usługach internetowych jest zapewne jeszcze mnóstwo. Wrzucając pliki do sieci nie tylko należy mieć świadomość, że wszystkie dane mogą zostać wykradzione, ale też należy robić cyklicznie niezależne kopie zapasowe.
W Białymstoku istnieją miejsca, do których na co dzień nie wolno wejść przypadkowym osobom, a już na pewno zrobić tam zdjęcia. Niektóre z nich znajdują się blisko centrum miasta. Może macie jeszcze jakieś pomysły? Wysyłajcie je na adres: [email protected] W Białymstoku istnieją miejsca, do których na co dzień nie wolno wejść przypadkowym osobom, a już na pewno zrobić tam zdjęcia. Niektóre z nich znajdują się blisko centrum miasta. Może macie jeszcze jakieś pomysły? Wysyłajcie je na adres: [email protected]Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Facebook został oskarżony o dyskryminację i rasizm za usuwanie historycznych i kulturowych zdjęć z Papui-Nowej Gwinei. Zdjęcia zostały opublikowane w grupie, która dostarcza historycznych fotografii z tamtego regionu. Członkowie grupy, która liczy 55000 użytkowników, twierdzą, że Facebook usunął zdjęcia z powodu naruszenia zasad dotyczących nagości. Jednemu z administratorów grupy zakazano dalszego publikowania zdjęcia przedstawiającego grupę mężczyzn "z nagą klatką piersiową, bez zakrycia górnej części ciała". W rozmowie z The Guardian, Arthur Smedley (inny administrator grupy), opisał cenzurę i stosowanie przez Facebooka standardów społeczności jako "absurd". Facebook po raz kolejny obrywa za stosowanie podwójnych standardów. Tym razem platformę atakuje grupa publikująca historyczne zdjęcia z Papui-Nowej Gwinei. Facebook zakazuje i banuje za publikowanie historycznych i kulturowych fotografii. "Jeśli o mnie chodzi, oznaczałoby to dla nas w Australii zakaz publikowania zdjęć mężczyzn udających się na plażę latem" - powiedział Smedley. "Niektórzy użytkownicy twierdzą, że uznają te zakazy za dyskryminujące i rasistowskie, jako działania przeciw tradycyjnej działalności kulturalnej" - kontynuował Smedley. "Można było uznać to za rasistowskie, że amerykańska firma dyskryminuje tę grupę ludzi, mówiąc, że te zdjęcia są zakazane w naszej grupie. Taka postawa jest po prostu niesamowita". Peter Kranz, który pracował na Uniwersytecie Papui-Nowej Gwinei, powiedział, że został wyrzucony z platformy po opublikowaniu w grupie zdjęć z wypraw, pogrzebu i tradycyjnych ceremonii zalotów. Facebook stwierdził, że zdjęcia naruszają zasady dotyczące nagości. "Trzykrotnie blokowano mi publikowanie zdjęć, które są zgodne z prawem i pochodzą z dokumentów historycznych i znajdują się w muzeach, bibliotekach i zbiorach na całym świecie" - powiedział Kranz. "Jestem zasmucony i rozczarowany, że obserwujemy zakazywanie materiałów, które mają prawdziwe znaczenie naukowe i historyczne". "W rzeczywistości wiele materiałów można znaleźć w australijskich archiwach narodowych, w British Museum czy na Uniwersytecie Kalifornijskim. To bardzo rozczarowujące, że dokumenty należące do domeny publicznej i mające historyczną wartość są blokowane przez Facebooka z powodów, które wydają się być błahe". Kranz zastanawia się również, "Dlaczego blokują te zdjęcia, które mają dużą wartość historyczną, a jednocześnie pozwalają ludziom umieszczać trywialne rzeczy w innym miejscu?" Grupa stała się przestrzenią, w której ludzie mogą łączyć się ze swoją przeszłością i przodkami, powiedział Kranz. "To bardzo pokrzepiające, kiedy znajdę zdjęcie, które jest w żywej pamięci i ktoś powie: 'Hej, to moja prababcia, pamiętam ją, widziałem ją na wsi w latach 80-tych!'"."Czasami może to być bardzo osobiste, gdy ludzie rozpoznają swoich przodków i krewnych na zdjęciach". Standardy społeczności Facebooka są egzekwowane przez połączenie sztucznej inteligencji opartej na algorytmach, raportów od użytkowników i recenzji ich zespołów. Platforma może pozwolić na wyjątki w stosowaniu standardów, jeśli treść jest "warta opublikowania, znacząca lub ważna dla interesu publicznego". Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi! Udostępnij Tweetnij Skomentuj
Egipski rząd szykuje się do zmiany przepisów dotyczących fotografowania i filmowania w kraju. Decyzja już teraz wywołuje spore kontrowersje wśród turystów i fotografów. W nowych zasadach niedozwolone będą zdjęcia „uderzające w wizerunek kraju”. Ale nikt do końca nie wie, co to znaczy. Sprawdź najlepsze oferty na wczasy W ostatnich miesiącach turyści coraz częściej skarżyli się na niepokojący proceder dotyczący fotografowania i filmowania. Regularnie zdarzało się bowiem, że sprzęt był konfiskowany, służby zwracały uwagę, że obowiązuje zakaz fotografowania lub wymagały odpowiedniej licencji – choć dotyczyło to popularnych miejsc turystycznych. O sytuacji zrobiło się na tyle głośno, że rząd postanowił nieco ujednolicić i jasno określić zasady dotyczące fotografowania i filmowania przez turystów. I zaskoczył ich jeszcze z nowymi zasadami, które rząd planuje wprowadzić w najbliższym czasie, zakazane będzie robienie zdjęć lub filmów, które będą szkodzić Egiptowi. Dodatkowo mają zostać wprowadzone zasady dotyczące fotografowania dzieci i robienia zdjęć w celach komercyjnych.– Całkowicie zabrania się robienia lub udostępniania zdjęć scen, które mogą w taki czy inny sposób zaszkodzić wizerunkowi kraju – poinformowało Ministerstwo Turystyki ma więc mowy o jakichkolwiek zdjęciach uderzających w wizerunek Egiptu. A co to konkretnie znaczy? Tego nie wie nikt, a taki zapis zostawia ogromne pole do interpretacji. I właśnie to niepokoi turystów i fotografów najbardziej. Każdy może to bowiem rozumieć zupełnie inaczej, a my – zupełnie nieświadomie – możemy wpakować się w liczyć, że wraz z opublikowaniem przepisów, zostaną one nieco doprecyzowane.
Przebywający na zwolnieniu lekarskim pracownik ma obowiązek powstrzymywać się od aktywności, które przeszkadzają w odzyskaniu pełnej sprawności i gotowości do wykonywania pracy. Niestety, pracownicy nierzadko zdarzają się o tym zapominać, a sugerując się wskazanym przez lekarza na druku L4 stwierdzeniem „chory może chodzić” podejmują aktywności, które niekoniecznie przyczyniają się do szybszego powrotu do zdrowia, a czasami to wręcz uniemożliwiają. Konsekwencje takiego postępowania dla pracowników mogą być poważne. W jednym z wywiadów, których udzieliła ostatnio dyrektor departamentu zasiłków w ZUS, potwierdziła ona fakt śledzenia przez urzędników ZUS w mediach społecznościowych aktywności pracowników, którzy przebywają na zwolnieniach lekarskich. Co to oznacza w praktyce? Bezmyślnie wrzucone np. na Facebooka zdjęcie z egzotycznych wakacji, które pracownik zrobił sobie w czasie swojego zwolnienia lekarskiego, może dla pracownika oznaczać z jednej strony dyscyplinarne zwolnienie z pracy, a z drugiej konieczność zwrotu przyznanego przez ZUS zasiłku na zwolnieniu lekarskim można opuszczać mieszkanie?Można, ale nie zawsze i nie w każdym celu. Aby ustalić, co pracownikowi wolno w czasie zwolnienia lekarskiego, należy odnieść się do samej treści zwolnienia lekarskiego, w którym przeprowadzający badanie pracownika lekarz może umieścić adnotację, że „chory może chodzić” albo „chory powinien leżeć”. Przebywający na zwolnieniu lekarskim pracownik ma stosować się do wskazówek i zaleceń lekarza. Jeśli w czasie zwolnienia lekarskiego podejmuje aktywności sprzeczne z zaleceniami lekarza, czyli np. podejmuje dodatkową pracę w celu „dorobienia sobie”, albo też zwolnienie lekarskie traktuje jako swoisty urlop, który można przecież spędzić aktywnie w ciepłych krajach, ryzykuje tym samym przykre konsekwencje w postaci rozwiązania z nim umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym, a także skutki finansowe w postaci cofnięcia mu przez ZUS zasiłku chorobowego oraz konieczności zwrotu dotychczas wypłaconego za okres tego zwolnienia. Bez znaczenia pozostaje w tym przypadku adnotacja lekarza, że „chory może chodzić”. To, że chory może chodzić oznacza, że może iść np. do apteki czy na zajęcia rehabilitacyjne, a nie każdą aktywność ruchową, w szczególności związaną z dodatkową pracą czy wysiłkiem „chory może chodzić” nie oznacza absolutnie każdej aktywności fizycznej. Pracownikom niestety dość często wydaje się, że taka adnotacja lekarza zwalnia ich jedynie z konieczności wykonywania pracy na rzecz pracodawcy, a każda inna aktywność jest dozwolona. Tak nie jest. To, że pracownik nie musi leżeć nie oznacza automatycznie, że w czasie zwolnienia lekarskiego wolno mu np. remontować odpłatnie mieszkanie sąsiada czy dorabiać na umowie zlecenia. Jeśli ZUS wykaże, że pracownik nie wykonywał zaleceń lekarza i wykorzystywał zwolnienie lekarskie niezgodnie z przeznaczeniem, nie tylko cofnie pracownikowi prawo do zasiłku chorobowego, ale nakaże również zwrot wypłaconego dotychczas. Zaznaczyć należy, że konieczność zwrotu wypłaconego zasiłku dotyczyć będzie całego okresu zwolnienia lekarskiego, nawet pomimo faktu, że przez pierwszy tydzień zwolnienia lekarskiego pracownik stosował się do zaleceń lekarza, a dopiero w drugim tygodniu podjął aktywność typu praca na zleceniu czy wyjazd w również należy, że jednym z podstawowych obowiązków pracownika jest dbałość o dobro zakładu pracy. Jeśli pracownik, który przebywa na zwolnieniu lekarskim podejmuje działania, które opóźniają jego powrót do zdrowia, to tym samym ten swój podstawowy obowiązek pracowniczy łamie. Jeszcze w czasie zwolnienia lekarskiego pracodawca może pracownika zwolnić za to przewinienie w trybie dyscyplinarnym (na zwolnieniu lekarskim nie można pracownikowi wypowiedzieć umowy o pracę, ale dyscyplinarnie zwolnić go można).Cel zwolnienia lekarskiego jest jasny – odzyskanie sprawności, która umożliwi pracownikowi powrót do pracy i jej kontynuowanie, przy czym to odzyskanie sprawności powinno nastąpić w czasie, wskazanym przez lekarza w zwolnieniu lekarskim. Nie wolno zatem pracownikowi na L4 podejmować żadnych aktywności, które opóźniałyby czy też uniemożliwiały odzyskanie pełnej sprawności, umożliwiającej powrót do pracy. Interesujące orzeczenie w tym temacie wydał Sąd Najwyższy, który w swym wyroku z 2 kwietnia 1998 roku sygn. I PKN 14/98. wskazał, iż przebywając na zwolnieniu lekarskim z adnotacją lekarza „chory może chodzić” pracownik ma prawo wziąć udział we własnym ślubie i nie może to być powodem dyscyplinarki. Nie wchodzi tu jednak w grę np. ślub kolegi i udział w weselnej oznacza, że chory może chodzić i chory powinien leżeć?co-oznacza-ze-chory-moze-chodzicOd razu zaznaczyć należy, że adnotacja lekarza „chory powinien leżeć” nie oznacza jeszcze bezwzględnego zakazu opuszczania przez pracownika swojego miejsca zamieszkania (domu czy mieszkania). Pracownik, który przebywa na zwolnieniu lekarskim z adnotacją „chory powinien leżeć” może opuścić miejsce zamieszkania, ale jedynie w celu załatwienia ważnych spraw życiowych, a i to wyłącznie wówczas, gdy nikt w imieniu pracownika albo za niego nie może tych spraw załatwić. Taką ważną sprawą życiową jest np. wyjście do apteki po przepisane przez lekarza muszą mieć świadomość tego, że korzystając ze zwolnienia lekarskiego w sposób niezgodny z przeznaczeniem tego zwolnienia mogą w każdej chwili zostać dyscyplinarnie zwolnieni z pracy, a ZUS wyciągnie wobec nich konsekwencje finansowe. Należy zatem powstrzymać się od wszelkich aktywności, które opóźniają powrót do zdrowia w czasie L4 (chociaż pracownik twierdzi, że wypoczynek w egzotycznym kraju dobrze mu służy, to jednak ZUS ma w tym zakresie odmienne zdanie). A już na pewno należy powstrzymać się od chwalenia się znajomym na Facebooku, jak to „udało się szefa zrobić w konia i załatwić sobie L4”. Urzędnicy ZUS potrafią skutecznie takie oszustwa wyłapać, a skutki dla pracownika będą wówczas jedynie negatywne.
zakazane zdjęcia z facebooka